| KALKULATOR KOSZTÓW |
| WARUNKI OTRZYMYWANIA LICENCJI WSPÓLNOTOWEJ |
21 maj |
|
Jak dostać odszkodowanie po kolizji z dziurą w drodze Jakość polskich dróg pozostawia wiele do życzenia. Większość kierowców od czasu do czasu wpada w dziurę w jezdni. Niestety, zdarza się, że kończy się to uszkodzeniem auta.
Po pierwsze – opanuj nerwy. Nie oddalaj się z miejsca zdarzenia. Rozejrzyj się, czy w pobliżu nie ma świadków (może to być również pasażer auta). Zapytaj o nazwiska, telefony lub adresy – jeśli zajdzie potrzeba, poprosisz ich o podpisanie kilkuzdaniowej relacji z tego, co widzieli. Koniecznie sfotografuj jak najdokładniej dziurę i uszkodzenia auta. Mogą być zdjęcia robione telefonem komórkowym. Jeśli jakaś część auta oderwała się, nie porzucaj jej, tylko potraktuj jak cenny dowód. Podobnie postąp przy naprawie w warsztacie – przy wymianie części na nową zachowaj starą. W przyszłości też może posłużyć jako dowód. Wezwij policję, ewentualnie straż miejską. Funkcjonariusze sporządzą notatkę z opisem zdarzenia. Powinno zawierać jak najwięcej szczegółów. Korzystne jest zdanie jednoznacznie stwierdzające, że uszkodzenia są wynikiem złego stanu nawierzchni. Pamiętaj, że w postępowaniu odszkodowawczym opinia funkcjonariuszy liczy się najbardziej. Ustal zarządcę drogi. Drogami miejskimi, gminnymi i wojewódzkimi zarządzają odpowiednie wydziały urzędów miejskich, gminnych oraz wojewódzkich, drogami krajowymi – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Gdy już wiesz, do kogo się zwrócić, odwiedź ten wydział lub skontaktuj się z nim telefonicznie. Opisz wypadek i zapytaj o procedurę odszkodowawczą oraz o to, jakie dokumenty trzeba zgromadzić. Jeśli dysponujesz zdjęciami i jednoznaczną notatką policyjną, możesz być raczej spokojny – urząd skieruje cię od razu do ubezpieczyciela, z którym współpracuje, i dalej już tylko on poprowadzi twoją sprawę. Do ciebie należy wtedy sporządzenie pisma z dokładnym opisem zdarzenia drogowego i wszystkich szkód, jakie poniosłeś. Do pisma należy dołączyć fotografie i notatkę funkcjonariuszy, ewentualnie opinię niezależnego rzeczoznawcy, choć w większości przypadków zakład ubezpieczeniowy wyznacza spotkanie z własnym rzeczoznawcą. Jeśli twoja kolizja wyda się urzędowi niejednoznaczna i odmówi skierowania sprawy do ubezpieczyciela, będziesz musiał ponowić żądanie na piśmie. Wyślij je listem poleconym. Jeśli mimo to zarząd drogi nie uzna swojej winy – możesz jeszcze zainwestować w ekspertyzę rzeczoznawcy i dochodzić roszczeń przed sądem. Autor: Andrzej Gębarowski
W przypadku kolizji z innym samochodem sytuacja jest stosunkowo prosta i klarowna. Wzywamy policję lub spisujemy oświadczenie i na podstawie sporządzonych dokumentów ubiegamy się o odszkodowanie. Co jednak się dzieje gdy sprawca jest nieznany? Kiedy sprawca np. uciekł z miejsca zdarzenia, a my nie zdążyliśmy spisać numerów rejestracyjnych jego pojazdu, sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ale przede wszystkim, należy zachować spokój i postępować według kilku podstawowych wskazówek. Po pierwsze kolizja, do której doszło, powinna zostać niezwłocznie zgłoszona policji, gdyż tylko pod tym warunkiem będzie można ubiegać się o wypłatę odszkodowania przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Po drugie, trzeba zabezpieczyć wszystkie dowody potwierdzające fakt, że odpowiedzialność za zdarzenie ponosi nieznany sprawca. Dowody takie mogą stanowić m.in. wykonane zdjęcia (np. własnym telefonem komórkowym) lub nagrania z pobliskich kamer przemysłowych czy policyjnych. Oprócz obecności policji, która udokumentuje zdarzenie, pomocni mogą okazać się świadkowie, których zeznania bywają niekiedy kluczowe w rozpatrywaniu winy. Następnie poszkodowany musi jak najszybciej zgłosić szkodę do zakładu ubezpieczeń, który przeprowadzi likwidację szkody, a następnie prześle akta do UFG. W tym miejscu należy pamiętać, że zgłaszając szkodę trzeba podać jej wysokość - za pomocą dokumentów (od policji lub rzeczoznawcy), na podstawie, których towarzystwo ubezpieczeniowe będzie mogło wycenić szkodę. Gdy sprawca wypadku w chwili zdarzenia nie posiadał obowiązkowego OC, UFG zwróci nam za naprawę auta oraz za ewentualne szkody związane z uszczerbkiem na zdrowiu. Jeżeli jednak sprawca ucieknie i nie uda nam się ustalić jego tożsamości, poszkodowany może ubiegać się jedynie o zwrot kosztów związanych z leczeniem. W takiej sytuacji pozostaje naprawa auta na własny koszt lub jeżeli posiadamy polisę autocasco (AC) - koszty pokryje towarzystwo ubezpieczeniowe. To ostatnie rozwiązanie wiąże się jednak z utratą wypracowanych zniżek za bezszkodowość w polisie AC. UFG ma obowiązek wypłacić odszkodowanie w terminie 30. dni licząc od dnia otrzymania akt szkody od zakładu ubezpieczeń. W przypadku, gdy wyjaśnienie okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności funduszu albo wysokości świadczenia nie jest możliwe w tym terminie, świadczenie powinno być wypłacone nie później niż 14 dni od daty wyjaśnienia tych okoliczności. Jeśli, w toku policyjnego postępowania wyjaśniającego uda się ustalić, kim jest sprawca, to za likwidację szkody będzie odpowiadać jego ubezpieczyciel OC. Natomiast samemu sprawcy za ucieczkę z miejsca wypadku grozi mandat i kara pozbawienia wolności nawet do 12. lat. - Jednym z bezwzględnych warunków potrzebnych do rozpatrzenia tego rodzaju wypadku przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny jest dokładne udokumentowanie zdarzenia przez policję. Zawsze, jeżeli jesteśmy w stanie udowodnić swoją niewinność np. za pomocą świadków lub innych sposobów, warto skierować sprawę do UFG, zamiast pokrywać koszty naprawy z własnych pieniędzy lub ubezpieczenia AC.- wyjaśniają specjaliści z Polskiej Izby Ubezpieczeń. Zdaniem eksperta Wojciech Rabiej, rankomat.pl.
|